Udostępnianie wrażliwych danych nieznajomym

Dane nie znikają same – złodzieje stosują sprytne sztuczki, by je zdobyć. Oto najczęstsze metody, które stosują, zapoznaj się z nimi:

  • Phishing (wyłudzanie przez fałszywe wiadomości): Przestępca wysyła e-mail lub SMS udając bank, ZUS czy wnuczka w tarapatach, policję. Prosi o kliknięcie linku do “sprawdzenia konta” – prowadzi on na fałszywą stronę, gdzie wpisuje Pan/Pani login, hasło, PESEL czy numer karty. Dane trafiają prosto do oszusta.
  • Złośliwe oprogramowanie (malware): Otwiera Pan/Pani załącznik z podejrzanej wiadomości lub pobiera “darmowy program” z sieci. Oprogramowanie instaluje się na komputerze lub telefonie i kradnie zapisane hasła, skany dokumentów czy dane z przeglądarki.
  • Podszywanie się pod znajomego (socjotechnika): Przestępcy dzwonią z nieznanego numeru, udając pracownika urzędu czy operatora. Proszą o podanie danych “do weryfikacji” lub skanu dowodu “na pożyczkę dla rodziny”. Zbierają imię, adres, PESEL i zdjęcie z rozmowy.
  • Publiczne sieci Wi-Fi i ataki man-in-the-middle: W kawiarni, na dworcu czy na lotnisku łączy się Pan/Pani z otwartą siecią Wi-Fi. Haker przechwytuje dane wysyłane bez szyfrowania, np. loginy z banku czy e-maila.​
  • Włamanie do baz danych lub słabe hasła: Przestępcy hakują sklepy internetowe czy strony z danymi klientów, kradnąc tysiące PESELi naraz. Łamią też proste hasła (np. “123456”) za pomocą programów..​
  • Media społecznościowe i fałszywe profile: Publikuje Pan/Pani datę urodzenia, adres czy nazwisko panieńskie na Facebooku. Oszust łączy to z innymi danymi i tworzy fałszywy profil do wyłudzeń.
  • Linki w stylu „zobacz, jesteś na zdjęciu” to popularna metoda oszustów stosowana w phishingu, która wykorzystuje ciekawość i zaufanie seniorów, by wyłudzić dane osobowe lub zainfekować urządzenie malwarem. Przestępcy wysyłają taką przynętę przez SMS, e-mail, WhatsApp czy Messenger, udając znajomego lub usługę – na przykład „Dorota udostępniła Ci zdjęcie z imprezy” lub „Hej, sprawdź, jesteś na tym foto w Google Photos”. Po kliknięciu link prowadzi do fałszywej strony wyglądającej jak prawdziwa (np. podróbka Google Photos czy iCloud z adresem typu go0gle-photos.com), gdzie oszust prosi o login i hasło „do pobrania pliku” albo automatycznie instaluje złośliwe oprogramowanie ukryte w obrazie za pomocą steganografii – techniki chowającej kod w pikselach zdjęcia, której antywirusy często nie wykrywają. W efekcie złodziej kradnie hasła do banku, dane karty czy PESEL, prowadząc do kradzieży tożsamości i strat finansowych.