Cyfrowa iluzja – czym są i jak rozpoznawać deepfake

Jak powstają deepfake’i?

Wyobraźmy sobie malarza, który chce stworzyć idealny portret polityka. Zamiast jednak po prostu patrzeć na niego, studiuje tysiące zdjęć i filmów z jego wizerunkiem. Zapamiętuje, jak układają się zmarszczki wokół oczu, gdy się śmieje, jak mruży powieki i w jaki sposób układają się jego usta, kiedy wypowiada konkretne głoski.

Komputer robi dokładnie to samo – „ogląda” materiały z wizerunkiem danej osoby tak długo, aż nauczy się każdego najmniejszego grymasu i ruchu twarzy.

Aby jednak komputer mógł się kogoś w ten sposób „nauczyć”, potrzebuje zdjęć i nagrań. Największym skarbcem takich danych są dziś media społecznościowe, takie jak Facebook czy Instagram. Każde publicznie udostępnione zdjęcie z wakacji, filmik z wnukami czy zdjęcie profilowe to dla oszustów cenny materiał. Publicznie dostępne materiały są jak otwarta księga, z której sztuczna inteligencja może bez przeszkód czerpać wiedzę o tym, jak wyglądamy i jak brzmi nasz głos.

obraz wygenerowany z użyciem sztucznej inteligencji (Google Gemini)

Dlaczego to jest takie ważne właśnie teraz?

Jeszcze kilkanaście lat temu stworzenie przekonującego deepfake’u było niezwykle trudne i kosztowne. Dzisiaj technologia, która w zupełności wystarcza do wytworzenia fałszywych treści, dostępna jest na wyciągnięcie ręki, choćby w naszych smartfonach. Oszust wcale nie musi być genialnym informatykiem. Wystarczy mu odrobina sprytu i nasze publicznie dostępne zdjęcia.