Sytuacja 1 – “Zdjęcie z wnuczkiem”
Pani Maria wrzuciła na Facebooka zdjęcie wnuczka z okazji urodzin. Nie zauważyła jednak, że na stoliku obok leżał dokument z widocznym adresem. Współczesne aparaty w telefonie mają bardzo dobrą rozdzielczość, co oznacza, że na zdjęciach można bez problemu dostrzec dużo szczegółów. Dodatkowo na zdjęciu widać też było tabliczkę z numerem mieszkania na drzwiach. Na stoliku obok tortu była kartka z imieniem i nazwiskiem wnuczka, a podpis pod zdjęciem był następujący: “Jutro wyjeżdżamy na wakacje!”.
Dlaczego to niebezpieczne? Oszust mógł poznać adres, powiązać go z rodziną oraz wiedzieć, że domownicy w najbliższym czasie będą nieobecni.
Sytuacja 2 – “Karta pokładowa na pamiątkę”
Pan Jan wrócił z wakacji i postanowił pochwalić się w mediach społecznościowych obranym kierunkiem podróży. Wrzucił zdjęcie karty pokładowej, a na stoliku obok leżał też jego otwarty paszport. Taka pamiątka zawierała również informację o linii lotniczej, numerze rezerwacji, a także imię i nazwisko pasażera. Na zdjęciu widoczny był również paszport, z którego bez problemu udało się odczytać jego numer. Oszust dysponował numerem rezerwacji, linią lotniczą, nazwiskiem i numerem paszportu, co wystarczyło aby dostać się do systemu linii lotniczej i pobrać pełne dane o podróży Pana Jana.
Sytuacja 3 – “Remont w toku”
Od kilku tygodni w mieszkaniu Pani Kasi trwał intensywny remont. W końcu ostatnie poprawki w salonie zostały zakończone i już można pochwalić się przed znajomymi nową przestrzenią życiową. Zdjęcia nowo wyremontowanego salonu pojawiły się na Instagramie. Na zdjęciach widoczny był kosztowny sprzęt RTV, a także szerokie okna wychodzące na polanę za blokiem. Wcześniejszy wpis sprzed kilku dni na portalu społecznościowym brzmiał “Jutro planowana operacja w szpitalu, wracam w poniedziałek, trzymajcie kciuki”. Osoba trzecia dostała informację o pustym mieszkaniu, a także przybliżoną lokalizację na podstawie widoku z okna.
Sytuacja 4 – “Komentarz o zdrowiu”
Pan Stefan napisał na forum zdrowotnym komentarz “Jestem sam w domu, żona wyjechała, a ja mam jutro wizytę u kardiologa. Mam nadzieję, że wyniki będą w porządku”. Pan Stefan nie wziął pod uwagę, że przy jego wpisie pojawiło się pełne imię i charakterystyczne nazwisko, a także lokalizacja. Jednocześnie, jego profil na portalu społecznościowym był publicznie dostępny, zatem osoba trzecia bez problemu uzyskała szereg informacji o Panu Stefanie i dodatkowo mogła dzwonić “w imieniu przychodni”, żeby uzyskać dalsze informacje takie jak pełny adres (“prześlemy Panu wyniki pocztą”), numer PESEL (“proszę jeszcze tylko podać numer PESEL i wystawimy receptę”).
Sytuacja 5 – “Sport to zdrowie”
Pani Ewa właśnie wrzuciła na media społecznościowe zdjęcia swojego zielonego balkonu. Balkon, ze względu na dużą liczbę kolorowych kwiatów wyróżniał się z daleka. Dodatkowo, Pani Ewa kilka razy w tygodniu ze swoją grupą z osiedla biegała kilka kilometrów za każdym razem publikując zrzut ekranu z wynikami i czasem. Dla oszusta połączenie informacji o nieobecności osoby oraz charakterystyczny balkon praktycznie stanowiło zaproszenie do włamania.
Powyższe sytuacje pokazują, że nasze codzienne, rutynowe działania często powodują “wyciek” danych. To nie pojedyncza informacja jest groźna, ale połączenie ich oraz zwyczajny pech. Nie chodzi nam tutaj o straszenie, ale o wyczulenie, aby patrzeć na nasze zdjęcia / komentarze w mediach społecznościowych oczami osoby trzeciej. Czy jest tam coś o nas, co nie powinno zostać ujawnione?