W Internecie obowiązuje ta sama zasada, co w życiu codziennym: to, co raz pokażemy lub napiszemy, może trafić do wielu osób – także zupełnie obcych. Dlatego zanim udostępnimy jakąkolwiek informację, warto zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na nią „z boku”, jakby oglądał ją ktoś, kogo nie znamy. Wielu osobom wydaje się, że zagrożenia w sieci dotyczą tylko „skomplikowanych oszustw technicznych”. Tymczasem w praktyce najczęściej problemem jest nie to CO wiemy, ale CO pokazujemy. I to często przez przypadek: wrzucając zdjęcie, wysyłając wiadomość rodzinie, komentując wpis, a nawet kupując coś w sklepie internetowym. Zanim coś opublikujemy, zadajmy sobie trzy pytania:
- Czy ktoś może zobaczyć na zdjęciu coś, czego nie powinien? (np. szczegóły mieszkania, dokumenty, wartościowe przedmioty).
- Czy ta informacja nie zdradza moich planów? (np. „jutro wyjeżdżam”, „jestem sam w domu”, „wracam dopiero w poniedziałek”).
- Czy ktoś obcy mógłby użyć tych danych przeciwko mnie lub mojej rodzinie? (fałszywe telefony, próby wejścia do mieszkania, podszywanie się pod nas).
Trzymajmy się też zasady „Tylko znajomi”: większość treści powinna być widoczna wyłącznie dla osób, które faktycznie znamy. Ustawienia prywatności na Facebooku, Instagramie czy Messengerze pozwalają ograniczyć widoczność zdjęć i wpisów – warto z tego korzystać. Pamiętajmy też o tym, że:
- Nie każdą prośbę o dodanie do znajomych trzeba akceptować – zawsze lepiej dopytać, upewnić się (zwłaszcza, jeżeli ktoś kryje się pod pseudonimem/fałszywym nazwiskiem). To częsty błąd: akceptujemy zaproszenie, bo czujemy się źle z tym, że nie kojarzymy tej osoby.
- Jeżeli ktoś wydaje się podejrzany, ukrywa profil, zmienia dane, to bezpieczniej będzie usunąć takie konto.
- Nie musimy się tłumaczyć, to nasze konto i nasze decyzje.
- Absolutnie nie wysyłamy żadnych zdjęć „na prośbę” do osób nieznanych. Częste wiadomości w tej kategorii to „Wyślij zdjęcie domu, chcę zobaczyć ogród”, „Pokaż balkon, jak te kwiaty wyglądają na żywo”. Nigdy nie wysyłamy: zdjęć dokumentów, zdjęć domu, zdjęć dzieci, potwierdzeń przelewów. Jeżeli ktoś naciska, to poważny znak ostrzegawczy.
Co możemy zrobić już teraz, żeby poczuć się bezpieczniej?
- Ustaw, aby Twoje zdjęcia i posty były widoczne tylko dla znajomych.
- Sprawdź listę znajomych i usuń osoby, których nie kojarzysz.
- Wyłącz automatyczne oznaczanie Twojej lokalizacji w aplikacjach.
- Usuń z telefonu zdjęcia dokumentów i potwierdzenia przelewów.
- Zmień hasło do Facebooka i Google na silniejsze (min. 12 znaków).
- Włącz dwustopniowe logowanie (kod SMS lub aplikacja).